POLSKI ZWIĄZEK ZRZESZEŃ
HODOWCÓW I PRODUCENTÓW
DROBIU

ZARZĄD GŁÓWNY
www.pzzhipd.pl
pzzhipd@wp.pl

Dożynki Prezydenckie Spała 2019 cd.

DSC01954W dniach 14-15 września odbyły się tradycyjnie w Spale Uroczystości Dożynkowe, z udziałem Prezydenta RP Andrzeja  Dudy wraz z małżonką Agatą Kornhauser Duda, Ministrem Rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim , przedstawicielami rządu oraz władz samorządowych. Przybyło kilka tysięcy osób z całego kraju oraz okolicznych miejscowości.img-20190917-wa0001(1)DSC01997

Polski Związek Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu prowadził – w ramach Kampanii Promocyjnej- poczęstunek w postaci porcji grillowanego mięsa drobiowego. Stoisko nasze cieszyło się bardzo dużym powodzeniem , o czym świadczyły ogromne kolejki. DSC01872DSC01895 DSC01902

Nasze stoisko odwiedził przyszły Komisarz Rolnictwa Unii Europejskiej Pan Janusz Wojciechowski20190915_174241

Trochę historii,  z której dowiadujemy się , że nie zawsze można było najeść się podczas Dożynek w Spale , jak to jest obecnie.

Wracając do początków Dożynek w Spale możemy się wiele dowiedzieć z przedwojennych  publikacji. Jeną z nich była książka ,, Zdarzyło się ‘’ Włodzimierza Kalickiego, w której  można przeczytać opis dożynek prezydenckich w Spale i jest to opis różniący się od znanych nam innych relacji. Autor opowiada , że Prezydent Mościcki zaprosił do swej rezydencji delegacje ludu z całego kraju. Zmierzający do pałacu chłopi mieli w lasach spalskich ,wcześniej rozbite namioty i wozy. Już od świtu przez lasy przybywało tysiące chłopów w odświętnych strojach z różnych regionów kraju. Na wozach siedziały dziewczęta i wiejskie gospodynie z wymyślnymi wieńcami uplecionymi z kłosów zbóż oraz kwiatów i z girlandami owoców.  Pośród  jadących wozów chłopskich  znajdowały się także eleganckie  limuzyny i kabriolety,   a także setki rowerów gości przybywających z Warszawy. Dożynki w założeniach Prezydenta Mościckiego miały być takie jakich jeszcze świat nie widział. Na ich potrzeby w środku  lasów spalskich wzniesiono stadion mieszczący 30 tysięcy widzów. Niemal każdy powiat miał niepisany obowiązek przysłania delegacji chłopów w strojach ludowych. O godzinie 8 rano stadion napełniał się gośćmi , których przybywało tysiące z flagami i transparentami z państwowotwórczymi  napisami. Porządku pilnowało 500 strażaków w złotych hełmach. Na honorowej trybunie pojawili się goście prezydenta tj. Aleksandra Piłsudzka, premier prof. Bartel, ministrowie, akredytowani w Warszawie dyplomaci, generalicja z generałem Sosnowskim i Stachiewiczem na czele. O godz. 8:15 pojawiły się limuzyny , z których wysiedli prezydent Mościcki z żoną  i ze świtą w otoczeniu adiutantów. Zagrały fanfary, a ks. Bojanek przystąpił do celebrowania Mszy Świętej. Po mszy prezydent powrócił  do pałacu prezydenckiego oczekując na jego ganku na pochód dożynkowy. Orszak formował się ponad godzinę , a na jego czele szła orkiestra strażacka z Tomaszowa Mazowieckiego, a za nią starosta dożynek. Następnie konie ciągnęły symbole pracy rolnika – pług i bronę. Za nimi postępowali czterej siewcy udający , że rzucają ziarno w glebę. Dalej  jechał wielki chłopski wóz ze wszystkimi gatunkami zbóż uprawianymi w Polsce. Za wozem szły dziewczęta z sierpami, żeńcy z kosami i krąg włościan dźwigał wielki ogólnopolski wieniec dożynkowy. Następnie maszerowali przedstawiciele, reprezentanci chłopstwa wszystkich ziem Rzeczypospolitej. Szli Mazurzy, krakowiacy, górale, łowiczanie w barwnych strojach, Poznaniacy grali na harmonijkach ustnych.  W południe odbył się uroczysty obiad dla przedstawicieli władz i osobistych gości prezydenta. Natomiast na stadionie czekało głodnych 30 tysięcy chłopów. Po obiedzie goście prezydenta wyszli na ganek by obserwować inscenizację wesela krakowskiego. Tymczasem zaczynało padać , a chłopi na stadionie czekali na prezydenta, który wreszcie przybył i w strugach deszczu wysłuchał przemowy starosty dożynek oraz przyśpiewek, których wykonanie uniemożliwiała ulewa. Przemoczone delegacje złożyły prezydentowi dary.

Wieczorem pod namiotami ustawionymi pod pałacem prezydenckim odbył się obiad dla 500 osób tj. kierownictw delegacji , a pozostali uczestnicy dożynek stali dalej głodni, w strugach deszczu. Prezydent Mościcki wygłosił przemowę i przeprosił za ewentualne braki w organizacji dożynek.  Po kolacji starosta dożynek ogłosił , że z powodu ulewy została odwołana całonocna uczta i zabawa planowana dla wszystkich uczestników. Można było wracać do domu.

Takie były początki dożynek w Spale według przekazu zawartego w książce.

Opracowała Anna Zubków na podstawie przekazu Włodzimierza Kalickiego.

FINANSOWANE Z FUNDUSZU PROMOCJI MIĘSA DROBIOWEGO

Copyright © POLSKI ZWIĄZEK HODOWCÓW I PRODUCENTÓW DROBIU. ul. Al. Jerozolimskie 11/19 lok. 52; 00–508 Warszawa