POLSKI ZWIĄZEK ZRZESZEŃ
HODOWCÓW I PRODUCENTÓW
DROBIU

ZARZĄD GŁÓWNY
www.pzzhipd.pl
pzzhipd@wp.pl

List J.K.Ardanowskiego do senatorów PIS-opublikowany czasopiśmie w ,,Nasz Dziennik”

Błąd można jeszcze naprawić

List Jana Krzysztofa Ardanowskiego do senatorów Prawa i Sprawiedliwości

Pełna treść artykułu dostępna na stronie:
https://wp.naszdziennik.pl/2020-10-13/345021,blad-mozna-jeszcze-naprawic.html

Szanowni Państwo Senatorowie,
Koleżanki i Koledzy,

wiem, jak trudna, związana z tzw. Ustawą o ochronie zwierząt, decyzja przed Wami. Zwracam się do każdego z Was, może już ostatni raz, wyjaśniając kontekst i skutki tej ustawy dla rolnictwa, ale także dla przyszłości PiS i możliwości realnego przebudowywania naszej Ojczyzny przez partię, którą współtworzymy. Realny wpływ na sprawy polskie jest możliwy tylko przy zdolności wygrywania kolejnych wyborów. Wspierałem Was w kolejnych kampaniach wyborczych wśród mieszkańców wsi, ufaliście mi, korzystaliście z mojej wiedzy i argumentów, które pozwalały uwiarygodnić Prawo i Sprawiedliwość wśród wiejskiego elektoratu. To, w znacznej mierze, a wielu z nas jest przekonanych, że w decydującej mierze, pozwoliło wygrać kolejne wybory, w szczególności parlamentarne i prezydenckie. To, że PiS może rządzić, być tam, gdzie jest, zawdzięcza gremialnemu poparciu przez rolników. Pracowaliśmy wszyscy sumiennie i odpowiedzialnie, by przekonać nieufny i nieskory do zmian swoich preferencji chłopski elektorat, że PiS to jego partia i że zawsze jego dobro będzie dla nas ważne. Jestem przekonany, że nie tylko deklaracje o szacunku do rolników, godności zawodu i historycznej roli chłopów mieliśmy na uwadze, ale także ich przyszłość, stabilność gospodarstw i dochody. Podkreślanie kontekstu godnościowego polskiej wsi bez troski o realny, obecny i przyszły jej byt byłoby cynizmem i polityczną obłudą.

Tak jak nie zawodziła mnie wiedza, rozpoznanie nastrojów wiejskich i polityczna intuicja, co przyczyniło się do zwycięstw PiS i Pana Prezydenta, tak i teraz jestem przekonany, że ta szkodliwa ustawa, oparta na fałszywych podstawach aksjologicznych, uderzająca w całe polskie rolnictwo i, niestety, niszcząca jego konkurencyjność wobec zawistnych rywali gospodarczych z krajów UE, jak i z Rosji – musi być odrzucona.

Przedstawiłem Wam argumenty ekonomiczne w poprzednim moim piśmie, wysłanym na Wasze skrzynki mailowe (nie mam innej możliwości kontaktu).W dużym skrócie przypomnę, że w najbliższych latach nie ma co liczyć na duże środki dla rolnictwa ze Wspólnej Polityki Rolnej. Dopłaty bezpośrednie, jeżeli nie zostaną wsparte przesunięciami środków z II filara WPR, będą niższe niż dotychczas. Dobrze wynegocjowane przez Premiera Morawieckiego środki w innych częściach budżetu UE muszą być przesunięte na pomoc dla wsi. Straty spowodowane pandemią COVID-19 nie dają szans na wsparcie rolnictwa w dotychczasowej wysokości z budżetu krajowego.

Dlatego dla mnie jest tak ważne, by rolnicy uzyskali środki niezbędne na jako takie życie i rozwój gospodarstw ze sprzedaży rynkowej swojej produkcji. Nie zarobimy tych środków na eksporcie zboża, bo nie jesteśmy, ze względu na powierzchnię gruntów ornych, krajem znaczącym, jak Ukraina, Rosja czy USA. Nie zarobimy na rzepaku, bo dominujące jego dotychczasowe wykorzystanie na biodiesel niedawno ogłoszoną decyzją Komisji Europejskiej skończy się w ciągu kilku lat. Nie zarobimy na uprawie buraków cukrowych, bo przegrywają konkurencję z tańszym cukrem trzcinowym, a także prowadzona w Europie polityka o szkodliwości cukru prowadzi do spadku zapotrzebowania na ten produkt. Nie uzyskamy dodatkowych wpływów z eksportu mleka i jego przetworów, bo na świecie nie ma realnych nowych rynków zbytu, a produkcja mleka rośnie także w krajach, które do tej pory hodowli bydła mlecznego nie rozwijały.

Pozostaje mięso. Wieprzowina, ze względu na rozwój ASF w kolejnych krajach europejskich, jest w odwrocie i kraje liczą straty, a nie myślą o wzroście produkcji. Pozostają drób i wołowina, a w części górskiej Polski także planowana przeze mnie baranina i jagnięcina. Jesteśmy największym producentem drobiu w Europie i jednym z największych w hodowli bydła mięsnego. Jedyne realne rynki na te gatunki mięsa to kraje muzułmańskie lub muzułmanie w UE. Wymagają uboju religijnego halal. Ubój halal i koszer jest mniej bolesny dla zabijanych zwierząt niż rozbijanie czaszki zwierzęcia i mózgu poprzez wstrzeliwanie metalowego pręta lub gruchotanie kości głowy.

Eksport mięsa z uboju religijnego w 2019 roku (wg danych Inspekcji Weterynaryjnej na podstawie informacji ze wszystkich zakładów mięsnych kontrolowanych przez inspekcję) to 114,7 tys. ton mięsa i produktów drobiowych i 855,7 tys. ton mięsa i produktów wołowych. Razem eksport mięsa z uboju halal i koszer to 970,4 tys. ton. Podawane dane, dotyczące wartości eksportowanego mięsa, to 6,5-9,5 mld złotych za jeden rok. Tej produkcji, w zdecydowanej większości, nie będzie można wyeksportować na inne rynki, niewymagające takiego sposobu uboju.

Zapowiedziane odszkodowania za zakaz uboju rytualnego świadczą, że ci, którzy to zgłaszają, nie mają wiedzy o długotrwałym wpływie zakazu uboju religijnego na eksport mięsa i powiązaną z nim produkcję roślin paszowych, w tym przede wszystkim roślin zbożowych. Prawo unijne zabrania stosowania odszkodowań za utracone przyszłe dochody. Można ewentualnie wesprzeć, i to tylko po uzyskaniu zgody KE, w ramach pomocy de minimis (taka do tej pory była unijna praktyka), gospodarstwa o konkretnym stanie zwierząt na konkretny dzień. A co z zatrzymaną produkcją w gospodarstwach w kolejnych latach? Nie ma możliwości realnego przestawienia gospodarstw hodowlanych na inne dochodowe rodzaje produkcji. Roczna wartość eksportu z uboju rytualnego, jak wskazałem, to 6,5-9,5 mld złotych. Ta produkcja na eksport będzie zakazana. Jaki kraj europejski – nawet gdyby znalezione zostały, wbrew dotychczasowej praktyce UE, podstawy prawne udzielenia rekompensat – jest w stanie wypłacać przez wiele lat takie kwoty hodowcom drobiu i bydła? Polskiego budżetu nigdy na to stać nie będzie i muszą być Państwo tego świadomi. Zatem zapowiedź rekompensat jest świadomym wprowadzeniem w błąd, które ma uspokoić Was przed podjęciem decyzji.

Podejmując decyzję za poparciem ustawy, moim zdaniem, w sposób trwały pozbawią Państwo Senatorowie Zjednoczoną Prawicę możliwości wygrywania wyborów w przyszłości i kontynuowania władzy, tak potrzebnej Polsce. Jeszcze można to naprawić, wycofując się z nieakceptowanych przez wszystkich rolników, niezależnie od tego, jaką produkcję prowadzą w gospodarstwie, zapisów ustawy. Mniejszą stratą wizerunkową będzie, jak wielokrotnie PiS deklarował przy rezygnacji z różnych kontrowersyjnych projektów, uznać, że popełniono błąd, z którego się wycofujemy. Wycofaliśmy się z o wiele ważniejszej w sprawach etycznych ustawy o zakazie aborcji z powodów eugenicznych, bojąc się „czarnych marszów” i o wiele mniejszego protestu społecznego.

Partia, zgłaszając projekt ustawy, nie przeprowadziła żadnych analiz jej skutków.

Zrewoltowana wieś, w tym zgłaszające się do mnie struktury PiS z terenów wiejskich, deklaruje odejście od popierania naszej formacji. Czy słyszeli Państwo o jakimkolwiek poparciu dla PiS ze strony środowisk lewackich, jawnie nam wrogich z powodów ideowych, do których „mizdrzymy się” tą ustawą?

Znane są konsekwencje partyjne dla każdego, kto ośmieli się nie poprzeć tej z nikim niekonsultowanej i niebędącej w naszym programie wyborczym ustawy. Ja, podobnie jak pozostali zawieszeni posłowie, poświęciłem prawie 20 lat mojego życia na wspieranie PiS, jego wizerunku, wiarygodności i zapewniania o lojalności wobec wyborców z terenów wiejskich.

Kierownictwo partii z błędu może się jeszcze wycofać. Jednak przy braku refleksji i zrozumienia, że politycy związani z polską wsią nie mogli inaczej postąpić, nie pozostanie nam nic innego, jak ratować wizerunek polskiej prawicy, idąc inną drogą. Zbyt wiele poświęciliśmy, by biernie patrzeć, jak nasza praca na rzecz PiS jest marnowana. To jest dylemat, przed którym stoicie, a którego nie rozumie kierownictwo. Opierając się na fałszywej ideologii, można zniszczyć wszystko, co razem wywalczyliśmy, i zaszkodzić Polsce.

Pozdrawiam wszystkich Państwa Senatorów, życząc Koleżankom i Kolegom natchnienia Ducha Świętego.

Artykuł dostępny na stronie:
https://wp.naszdziennik.pl/2020-10-13/345021,blad-mozna-jeszcze-naprawic.html
Dostęp wykupiony jednorazowo kodem SMS.
Z prawem do cytowania z podaniem źródła, bez licencji do rozpowszechniania.

Copyright © POLSKI ZWIĄZEK HODOWCÓW I PRODUCENTÓW DROBIU. ul. Al. Jerozolimskie 11/19 lok. 52; 00–508 Warszawa